Lejek High Ticket - jak sprzedawać drogie produkty przez trening wideo i rozmowę

Lejek na najdroższe produkty. Mniej klientów, większe kwoty. Automatyczny napływ leadów, szybki zwrot z inwestycji i niewiele śrubek do kręcenia: zapis, trening, maile, rozmowa.

Kiedy wybrać lejek High Ticket?

  • Masz produkty za 2500-20 000 zł. Na tym przedziale opieram swoje doświadczenie
  • Decyzja zakupowa jest wydłużona i wymaga rozmowy
  • Wolisz mniej klientów za większe kwoty. Jeden High Ticket za 20 000 zł to tyle, co 400 produktów za 50 zł. Policz, ile reklamy trzeba by kupić na te 400 sprzedaży
  • Jesteś gotów na rozmowy: kwalifikacja, sprzedaż, follow-up

Uczysz się od praktyka. W agencji beTiMES wypuściliśmy na rynek ponad 237 produktów cyfrowych (stan na kwiecień 2026) - sprzedawanych tymi 5 lejkami, ich połączeniami i hybrydami.

Schemat lejka High Ticket krok po kroku

Jak działa lejek High Ticket - omówienie wideo

Jak działa lejek High Ticket z treningiem wideo?

Reklama prowadzi na bardzo prostą stronę zapisu na trening wideo. Trening to nie webinar ani autowebinar. To wideo edukacyjne w odpowiedniej strukturze, około 20 minut: część budująca wiarygodność i zaufanie (case’y, wyniki, o nas, o tym, co robimy), część merytoryczna („5 sposobów na…”) i krótkie wezwanie do akcji: umów się na rozmowę kwalifikacyjną, żeby nie powiedzieć sprzedażową. To wideo jest rdzeniem tego lejka.

Landing zapisu to zwykle strona z przyciskiem: klik, popup, mail i od razu przekierowanie na landing z treningiem. Zaraz pod wideo jest przycisk „umów rozmowę, wybierz termin”. Lejek się zwęża: tu jest dużo osób, tu sporo, a na rozmowę przechodzi zdecydowanie mniej. Dlatego osobom, które się zapisały, ale nie umówiły rozmowy, wysyłamy maile ogrzewające: nie jeden, nie dwa, ale wiele. Edukacyjne, z przechwałkami, o nas, budujące zaufanie różnymi historiami. W każdym jest zachęta do rozmowy.

Umówienie rozmowy warto zautomatyzować: Calendly albo Zencal, klient klika, podaje maila, odpowiada na kilka pytań. Testujemy też wariant, w którym po kliknięciu „umów rozmowę” wyskakuje popup i pobieramy numer telefonu, zanim się rozmyśli. Jeśli podał numer, ale nie wybrał terminu, robimy obdzwonkę: „widzę, że zostawiłeś numer, ale nie umówiłeś rozmowy”. Kalendarz może być też osadzony od razu pod wideo. Co ma lepszą skuteczność, jeszcze testujemy.

Po wyborze terminu jest ankieta (u mnie raczej dłuższa niż krótsza, żeby odsiać przypadkowe osoby) i maile ogrzewające przed rozmową, żeby klient wiedział, z kim będzie gadał, zobaczył wyniki i przyszedł przygotowany. Bardzo często słyszę na pierwszej rozmowie: „widziałem wszystkie twoje wideo, w tamtym mówiłeś, że trzeba zrobić tak”. To naprawdę buduje zaufanie. Zupełnie inaczej idzie się na rozmowę ze sprzedawcą, którego już się widziało choćby w jednym wideo.

Dwie rozmowy: wstępna i sprzedażowa

Rozmowa wstępna bada, zadaje pytania. Sprzedaż może nastąpić już tu, ale bardzo sugeruję zaplanować drugą rozmowę, typowo sprzedażową, na której prezentujesz ofertę. Wiem, że sporo sprzedaży straciłem tam, gdzie tej drugiej rozmowy nie było.

Model, który polecam: na wstępnej przedstawiasz ofertę bardzo krótko, mówisz, że cena będzie taka i taka, i jeśli wstępnie się podoba, a cena nie przeraża, umawiasz konkretną datę drugiej rozmowy i wysyłasz zaproszenie. Część osób kupi już na pierwszej i druga nie będzie potrzebna. Ale to trzeba wyczuć.

Przypomnienia o rozmowie są kluczowe, o wstępnej i o sprzedażowej. Nie bój się wysłać maila dzień przed, 10, 4 i 2 godziny przed, SMS-a wcześniej i SMS-a 5 minut przed. Ludzie zapominają. Niektórzy mają to w nosie, bo zapisują się wszędzie, ale są tacy, którzy naprawdę chcieli pogadać, tylko nie pilnują kalendarza.

Ktoś nie przyszedł na 10:00? O 10:02 bierz telefon i dzwoń. Jedni wolą wideo, inni telefon, i to też jest spoko: lepiej zrobić rozmowę wstępną przez telefon niż wcale. Część zapomniała i trzeba przełożyć. Część nie odbiera i nie chce gadać, wtedy wysyłasz link „umawiasz się, to się umawiasz, nie, to trudno”. Po rozmowie sprzedażowej: oferta i follow-up. Bardzo ważny i kluczowy.

Dlaczego lejek High Ticket sprzedaje drogie produkty? Zalety i wady

Wadą jest to, że wymaga rozmowy telefonicznej: kwalifikacji, sprzedaży, przypomnień, follow-upu. Wiem, że niektórych to przeraża. Ale walczymy tu o duże kwoty, jest o co walczyć.

  • Automatyczny napływ leadów, zapisują się cały czas
  • Bardzo szybki zwrot z inwestycji. Koszt umówionej rozmowy 100, 150, nawet 200 zł może przerażać, ale nie walczysz o sprzedaż za 50 zł
  • Nadaje się do drogich i bardzo drogich produktów
  • Wbrew pozorom bardzo prosty: zapis, trening, maile, rozmowy. Niewiele śrubek do optymalizacji

Żeby sprzedać produkt za 20 000 zł, jego postrzegana wartość musi być co najmniej razy trzy. Oferta musi być naprawdę dobra. Sam nagrany kurs tu nie wystarczy. Mówimy o programach mentoringowych, konsultacjach 1:1 albo programach grupowych z bardzo intensywnym dostępem do twórcy, bo w końcu za to bierzemy te pieniądze.

Temat treningu wideo: jak przyciągnąć właściwe osoby i zaprosić na rozmowę?

Temat jest darmowy, więc musi być szeroki, dotykać grupy docelowej i interesować osoby na różnym etapie zakupowym. Jednocześnie każdy ma coś z niego dla siebie wziąć, a Ty masz na nim zbudować ekspertyzę i zaufanie, żeby chcieli przyjść na rozmowę i kupić.

Struktura: problem, który dotyka grupę, i konsekwencje tego problemu. Przedstaw się i pochwal wynikami przez pryzmat rozwiązywania ich problemów. Część merytoryczna, gdzie każdy punkt popierasz wynikami i case’ami klientów. Zaproszenie na rozmowę.

Co podnosi konwersję w lejku High Ticket?

  • W systemie reklamowym optymalizuj na konwersję „umówiona rozmowa”, nie „zapis na trening”. Drożej, ale przyciągasz lepsze osoby
  • Proś o numer telefonu. Dzięki niemu zadzwonisz do tych, którzy wykazali chęć, ale terminu nie wybrali (za długi formularz, brak dobrego terminu) i część z nich skonwertujesz
  • Ankieta: na początek krótka. Jeśli przychodzą osoby niekoniecznie zainteresowane, dodaj pytań i rób selekcję
  • Przypomnienia mailowe i SMS-owe, dzwonienie, gdy ktoś nie przyjdzie
  • Nie oceniaj lejka po miesiącu. Osoby z rozmów często konwertują dopiero w drugim miesiącu, a liczby wtedy wyglądają zupełnie inaczej

Hybrydy: jak łączyć High Ticket z innymi lejkami?

Trening z VSL-em to nie jedyna droga. High Ticket można sprzedawać na autowebinarze (przycisk „umów rozmowę” zamiast „kup teraz”), na webinarze na żywo albo lejkiem bezpośredniego pozyskiwania leadów z reklamy, gdzie ktoś zostawia numer telefonu i dalej prowadzisz rozmowę wstępną i kwalifikację.

Można też sprzedawać drogie usługi przez Trip Wire, tylko trzeba to mieć zaplanowane w strategii. Tani produkt za 50-200 zł z upsellem traktujesz jako pokrycie kosztów reklamy. Ale osoby, które wydały te 50 zł, to już konkretne osoby. Część zobaczy, że nie chce robić tego sama albo potrzebuje większego wsparcia, i skonwertuje na High Ticket.

Drabina wartości: jak układać ścieżkę klienta?

Mamy pięć podstawowych lejków. Reszta to hybrydy, kombinacje i warianty, które można nazywać, jak się chce. Na przykład „wyzwanie”: mogłem je dodać jako szósty lejek, ale wyzwanie to lead magnet w pięciu lekcjach, gdzie każdego dnia jest zadanie, a w każdym mailu można dołączyć do głównego kursu. Klientka pobiła tak swój rekord: 35 000 zł na automacie przy produkcie za 400-600 zł. Trzy webinary zamiast jednego też czasem nazywamy wyzwaniem. Pod spodem to jest to samo.

Bądź otwarty na modyfikacje. Klient z konsultacji miał zapisy na webinar i OTO za 77 zł, a po zakupie OTO pokazywał ofertę za 300 zł. Ponad 30% kupujących OTO brało ten produkt. Prosta modyfikacja, niesamowity wynik. Tak samo bump offer w koszyku w kampanii webinarowej: kilka, kilkanaście procent do wyniku.

Jeśli zaczynasz, wybierz jeden model. Przeprowadź kampanię, popraw, przeprowadź drugą. Zrób jakikolwiek wynik, zarób, przetestuj. Dopiero potem rozbudowuj: nowy produkt, upsell, tańszy albo droższy produkt, lead magnety. Docelowo klient ma móc wejść na darmowym albo bardzo tanim produkcie, kupić coś za 50-100 zł, średni produkt za 500 zł, droższy za 1000-2500 zł i ostatecznie Twój High Ticket za 6000 albo 60 000 zł. Tak wygląda budowanie kursowego imperium: opieka nad klientem na każdym etapie zakupowym, żeby cały czas kupował u Ciebie.

Jeszcze jedno. Webinar na pierwszy rzut trafia do osób świadomych problemu, które szukają rozwiązań. To Twoja idealna grupa. Osoby nieświadome problemu nie kupią od Ciebie z webinaru. O tę grupę zadbasz dopiero, gdy rozwijasz biznes: górą lejka uświadamiasz problem, potem przekonujesz do szukania rozwiązań, a dopiero webinarem pokazujesz, że to Twoje jest najlepsze.

Przykłady i wyniki lejka High Ticket

Wyniki po pierwszym miesiącu (zrzut poniżej): 3853 zł na reklamę, 194 zapisy na trening, 19 formularzy, 17 umówionych rozmów, 11 rozmów wstępnych, 2 sprzedażowe i 2 klientów za 27 921 zł. W drugim miesiącu wyniki jeszcze się poprawiły, bo część osób z rozmów konwertowała dopiero wtedy. Weź to pod uwagę, projektując i mierząc taki lejek, żeby nie podejmować pochopnych decyzji.

Wyniki lejka High Ticket - przykłady

Pierwsze kroki z beTiMES - wykorzystaj ograniczenie czasowe w sprzedaży swoich ofert

Zanim zdecydowałam się na wtyczkę beTimes testowałam różne rozwiązania. Ponieważ na polskim rynku tego typu wtyczki praktycznie nie istnieją, sprawdzałam rozwiązania zagraniczne.

Niestety miały sporo ograniczeń. Po pierwsze nie mogłam dostosować wyglądu licznika tak, aby pasował do mojego brandingu. Po drugie konfiguracja była czasami zbyt skomplikowana. Po trzecie "zabezpieczenia" nie były tak dobre, jak we wtyczce beTimes.

Zanim zdecydowałam się na zakup beTimes testowałam wtyczkę w wersji bezpłatnej. Od razu wdrożyłam ofertę OTO do mojej reklamy na Facebooku i tego samego dnia odnotowała pierwsze sprzedaże.

Po kilku dniach musiałam przejść na wersję płatną, ponieważ bardzo szybko przekroczyłam limit 1000 pierwszych osób, a sprzedaż cały czas rosła.

W moim przypadku zastosowanie wtyczki beTimes do reklamy przy ofercie OTO, obniżyło koszt samej reklamy o 60%, więc jest to bardzo dużo i jestem z tego wyniku bardzo zadowolona.

Teraz wdrażam wtyczkę przy tworzeniu lejków marketingowych i jak tylko cały system zacznie działać, z pewnością podzielę się z Łukaszem wynikami.

Jeżeli chodzi o cenę od razu zdecydowałam się na roczny abonament, w moim przypadku wtyczka zaczęła na siebie zarabiać już w pierwszym dniu jej zainstalowania na stronie, a koszt zwrócił się błyskawicznie.

Uważam, że beTimes to doskonałe rozwiązanie na tzw. "dochód pasywny" w internecie i można to osiągnąć na wiele sposobów, Łukasz bardzo dużo podpowiada na swoim blogu.

Cenię sobie również to, że wtyczka jest bardzo prosta we wdrożeniu i każdy może z łatwością ją u siebie zainstalować.

A gdyby były wątpliwości, to Łukasz błyskawicznie odpowiada na wszystkie pytania.

Polecam gorąco wtyczkę Łukasza do różnych działań marketingowych, czy to przy obniżeniu kosztów reklamy, ofertach OTO za zapis czy przy lejkach marketingowych.

Wystarczy jedna instalacja i dobra oferta/produkt, a już możemy czerpać dodatkowy "pasywny" przychód z naszej działalności.

BeTimes przekonał mnie do siebie z kilku powodów: jest bardzo prosty w obsłudze! Ustawienia zegara są banalnie proste i równie łatwo je zaimportować u siebie na stronie.

Druga rzecz, która mnie ujęła to możliwość dopasowania zegara do siebie. Możemy zmienić nie tylko wielkość liter/cyfr, ale również kolorystykę, co jest bardzo cenne, kiedy chce się zbudować spójną i ładną stronę.

Super jest też to, że można wybrać, czy użytkownik jest weryfikowany po mailu, po IP.

Jak oceniasz wsparcie techniczne i łatwość wdrożenia?

Tutaj jestem bardzo bardzo pozytywnie zaskoczona. Łukasz jest niesamowicie pomocny! To nie jest jedna z tych osób, które sprzedadzą produkt i mają wywalone.

Łukasz szczerze się interesuje i pomaga tak wdrożyć zegar, aby działał i przynosił efekty.

BeTimes polecam każdemu, kto cokolwiek sprzedaje w sieci 😉 szczególnie osobom zajmującym się tworzeniem kampanii, stron lądowania.

Każdemu, kto chce zwiększyć swoje dochody poprzez stosowanie One Time Offer.