Autowebinary - jak zbudować lejek autowebinarowy, który sprzedaje bez live’ów

Ma prawie wszystkie cechy tradycyjnego webinaru, tylko jest automatyczny. Nagrywasz raz, poprawiasz, montujesz, wrzucasz i chodzi tygodniami i miesiącami. Ostatnio robimy ich bardzo dużo.

Kiedy wybrać lejek autowebinarowy?

  • Masz droższe produkty: 500, 700, 1500, do 2000 zł. Autowebinar doskonale buduje zaufanie do twórcy
  • Masz przetestowany webinar na żywo. Wtedy automatyzuj. Jestem przeciwny rzucaniu się od razu na głęboką wodę
  • Masz dość live’ów: przerobiłeś ich wiele i chcesz coś zautomatyzować
  • Sprzedajesz High Ticket i zamiast „kup teraz” dajesz „umów rozmowę”

Uczysz się od praktyka. W agencji beTiMES wypuściliśmy na rynek ponad 237 produktów cyfrowych (stan na kwiecień 2026) - sprzedawanych tymi 5 lejkami, ich połączeniami i hybrydami.

Schemat lejka autowebinarowego krok po kroku

Jak działa autowebinar - omówienie wideo

Jak działa autowebinar i czym różni się od webinaru na żywo?

Cały czas chodzi reklama, do tego źródła organiczne i lista mailingowa, ale zakładamy, że ruch idzie głównie z reklamy na landing page zapisu. Różnica jest taka, że klient nie zapisuje się na datę, którą Ty wymyśliłeś trzy miesiące wcześniej. On sam wybiera termin: za minutę, za 15 minut, za dwie godziny, dziś o 19:00, w czwartek o 20:00 albo za trzy dni o 15:00. Ty ustawiasz, jakie godziny udostępnić.

Zapisuje się na nagrany już webinar. Struktura jest podobna, jeśli nie taka sama jak na żywo: przedstawiasz się, uwiarygadniasz, część merytoryczna, część sprzedażowa, Q&A z pytaniami, które wcześniej zebrałeś w komentarzach albo które padły na webinarze na żywo. Sprzedajesz z webinaru do koszyka albo na stronę sprzedażową.

Czy po zapisie można zrobić OTO, tanią ofertę na 15 minut, żeby pokryła koszty reklamy? Oczywiście, są rozwiązania, które na to pozwalają. Jedno zastrzeżenie: nie rób tego, gdy webinar startuje u klienta za 15-20 minut albo mniej. Wtedy wolę skupić się na tym, żeby wszedł na webinar, niż rozpraszać go ofertą.

Dalej maile przypominające o webinarze, ewentualnie SMS-y. I tu jest największa przewaga tego modelu: na webinar na żywo przychodzi od 10% (skrajnie nisko) do maksymalnie 25% zapisanych. Na autowebinarze 50-60% oglądających to normalny wynik.

Ludzie oglądają i już w tym momencie mogą kupować. Czy będą kupować „na żywo”, czy potem w mailach, to decyzja strategiczna, zależna od ceny produktu i wielu czynników. Obie sprzedaże są ważne. Po webinarze idą maile sprzedażowe i mail z nagraniem, każdy kieruje na stronę sprzedażową.

Jakie narzędzie do autowebinarów?

Do obsługi autowebinarów polecam Webivio, polskie narzędzie do autowebinarów: klient sam wybiera termin, Ty ustawiasz dostępne godziny, do tego przypomnienia, komentarze i integracje z mailingiem. Uczciwie: to jest link partnerski. Jeśli założysz konto przez ten link, dostanę prowizję, a Ty nie zapłacisz ani złotówki więcej.

Krótkie okienko sprzedażowe: dziś do północy

Jestem za tym, żeby maili było mało, a okienka były krótkie. W skrajnych wypadkach można pokusić się o okienko dziś do północy albo jutro do północy i wysłać dwa, trzy maile. Jeśli to nie zadziała, dopiero wtedy wydłużasz do trzech dni. Wydłużanie do pięciu, siedmiu dni wymaga już konkretnych wniosków i uzasadnienia.

Żeby to było wiarygodne, oferta musi być realnie ograniczona czasowo. Indywidualne okienko z beTiMES, połączone z systemem mailingowym: ludzie dostają maile z licznikiem, licznik jest zsynchronizowany ze stroną, a gdy okienko się kończy, kończy się i w mailu, i na landingu. Klikasz i oferty faktycznie nie ma.

Dlaczego autowebinar sprzedaje bez live’ów? Zalety i wady

  • Optymalizacja ciągła. Zmiany widać czasem kolejnego dnia, czasem po kilku dniach
  • Działa na automacie. Nie musisz być dostępny o konkretnej dacie i godzinie
  • Nadaje się do droższych produktów, nawet do High Ticket z przyciskiem „umów rozmowę”
  • Możesz montować prezentację, zmieniać ją, poprawiać, ulepszać
  • Więcej osób „przychodzi na żywo” niż na tradycyjny webinar

Wady: odradzam robić to na pierwszy raz. Najpierw tradycyjny webinar, nagranie, dobre liczby i dopiero automatyzacja. Grupa docelowa w końcu się wyczerpie i coś, co działało przed chwilą, przestaje działać. Ale po to mamy pięć lejków i hybrydy, żeby ta grupa się nie wyczerpywała.

Jak wygląda montaż w praktyce? W agencji mierzymy wyniki lejka co wtorek i piątek. Jeśli widzimy, że wiele osób odpada na części sprzedażowej, klient dogrywa fragment, na przykład dodajemy gwarancję albo ją zabieramy. Montujemy, wrzucamy cały webinar na nowo i mamy zupełnie inną prezentację.

Produkt, temat i landing zapisu na autowebinar

Landing zapisu to prosta sprawa: nagłówek, korzyści i powody, dlaczego warto przyjść, prosty formularz, krótka informacja o Tobie, wezwanie do akcji. Nic więcej nie trzeba. Konwersja tej strony ma znaczenie nie tylko dla liczby zapisów, ale i dla końcowego kosztu reklamy, dążymy do 50%.

Produkt musi pokazywać transformację, proces. Temat webinaru chwytliwy i szeroki, a jednocześnie przyciągający osoby, które mają problem, mają pieniądze i chcą go rozwiązać.

Oferta i landing sprzedażowy po autowebinarze

Zakładamy, że sprzedajemy droższy produkt, więc oferta jak w tradycyjnym modelu webinarowym. Esencja: z jakiego punktu A do punktu B przenosisz klienta, trzy największe problemy klienta, trzy główne korzyści, jedna największa obiekcja do rozbicia.

Elementy oferty: nagłówek, problemy i konsekwencje ich ignorowania, rozwiązanie, korzyści (co klient będzie miał z tego, że to będzie miał), Twoja obietnica, elementy produktu, demo i wizualizacja, alternatywna gorsza droga, informacje o twórcy, bonusy, prezentacja ceny i jej ośmieszenie, deadline, opinie, CTA, gwarancja i rozbijanie kolejnych obiekcji.

Jak nagrać prezentację pod autowebinar?

Mów „co”, nie „jak”, żeby nie spalić sprzedaży głównego produktu i nie powiedzieć za dużo. Struktura: obietnica, przedstawienie się i uwiarygodnienie, część merytoryczna, sprzedaż, Q&A, sprzedaż.

  • Nie mów o datach, porach dnia, świętach ani o śniegu za oknem. Webinar ma chodzić długie miesiące i nikt nie ma słuchać o śniegu w lipcu
  • Nie udajemy, że to na żywo. Ale niech nagranie wystarczy na długo
  • Weź pod uwagę, że za jakiś czas trzeba będzie dograć kawałek. Nie wyrzucaj swetra, w którym nagrywałeś, i nie nagrywaj w miejscu, do którego nie wrócisz (np. w cudzym mieszkaniu). Lepiej u siebie albo na uniwersalnej białej ścianie
  • Dużo komentarzy, odpowiadaj, buduj interakcję. Nawet jeśli to nagranie, niech będzie widać, że to żyło i budziło emocje

Analiza autowebinaru: co mierzyć?

Wskaźników może być bardzo dużo, ale najważniejsze, a często pomijane: konwersja zapisu na landingu (cel 50%), ile osób ogląda i w którym momencie odpadają (tu optymalizujesz wnętrze webinaru) oraz ROAS całkowity, czyli ile wydajesz na reklamę, a ile zarabiasz. Na koniec liczy się zwrot z inwestycji.

Ale też: jak jest dobrze, to jest dobrze. Nie ma sensu psuć na siłę przy dobrym ROAS-ie.

Przykłady i wyniki autowebinarów

Świeży case: 959 zł na reklamę, 13 000 zł przychodu, ROAS prawie 14. Rekomendacja: zwiększać budżet. Ciekawostka z tego lejka: produkt kosztował 700 zł, a w koszyku był bump offer za 147 zł. Na 17 zakupów głównego produktu 9 osób dorzuciło bumpa. Sam autowebinar dał 12 000 zł, bump 1300 zł, czyli 10% wyniku z funkcji włączanej jednym kliknięciem. Jeśli masz dobre narzędzie sprzedażowe. Jeśli badziewne, będą same problemy.

Drugi case: styczeń i luty, ROAS 9,5, konwersja sprzedaży 10% zapisanych. Do wyboru była całość za 1690 zł albo subskrypcja za 197 zł miesięcznie. Tańsza opcja zdecydowanie wygrywa (84 vs 6 zakupów), ale nawet zakup za 197 zł dał w niecały miesiąc 26 000 zł przychodu. A 84 subskrybentów w kolejnych miesiącach przedłuża, więc ten lejek będzie zarabiał dalej.

Jak ustawić indywidualne okienko sprzedażowe? (wideo)

Wyniki autowebinarów - przykłady i ROAS

Kompleksowa instrukcja techniczna, 22 wideo krok po kroku (EverWebinar, mailing, indywidualne okienko): Jak skonfigurować autowebinar · Gotowe szablony stron i tekstów

Zanim zdecydowałam się na wtyczkę beTimes testowałam różne rozwiązania. Ponieważ na polskim rynku tego typu wtyczki praktycznie nie istnieją, sprawdzałam rozwiązania zagraniczne.

Niestety miały sporo ograniczeń. Po pierwsze nie mogłam dostosować wyglądu licznika tak, aby pasował do mojego brandingu. Po drugie konfiguracja była czasami zbyt skomplikowana. Po trzecie "zabezpieczenia" nie były tak dobre, jak we wtyczce beTimes.

Zanim zdecydowałam się na zakup beTimes testowałam wtyczkę w wersji bezpłatnej. Od razu wdrożyłam ofertę OTO do mojej reklamy na Facebooku i tego samego dnia odnotowała pierwsze sprzedaże.

Po kilku dniach musiałam przejść na wersję płatną, ponieważ bardzo szybko przekroczyłam limit 1000 pierwszych osób, a sprzedaż cały czas rosła.

W moim przypadku zastosowanie wtyczki beTimes do reklamy przy ofercie OTO, obniżyło koszt samej reklamy o 60%, więc jest to bardzo dużo i jestem z tego wyniku bardzo zadowolona.

Teraz wdrażam wtyczkę przy tworzeniu lejków marketingowych i jak tylko cały system zacznie działać, z pewnością podzielę się z Łukaszem wynikami.

Jeżeli chodzi o cenę od razu zdecydowałam się na roczny abonament, w moim przypadku wtyczka zaczęła na siebie zarabiać już w pierwszym dniu jej zainstalowania na stronie, a koszt zwrócił się błyskawicznie.

Uważam, że beTimes to doskonałe rozwiązanie na tzw. "dochód pasywny" w internecie i można to osiągnąć na wiele sposobów, Łukasz bardzo dużo podpowiada na swoim blogu.

Cenię sobie również to, że wtyczka jest bardzo prosta we wdrożeniu i każdy może z łatwością ją u siebie zainstalować.

A gdyby były wątpliwości, to Łukasz błyskawicznie odpowiada na wszystkie pytania.

Polecam gorąco wtyczkę Łukasza do różnych działań marketingowych, czy to przy obniżeniu kosztów reklamy, ofertach OTO za zapis czy przy lejkach marketingowych.

Wystarczy jedna instalacja i dobra oferta/produkt, a już możemy czerpać dodatkowy "pasywny" przychód z naszej działalności.

BeTimes przekonał mnie do siebie z kilku powodów: jest bardzo prosty w obsłudze! Ustawienia zegara są banalnie proste i równie łatwo je zaimportować u siebie na stronie.

Druga rzecz, która mnie ujęła to możliwość dopasowania zegara do siebie. Możemy zmienić nie tylko wielkość liter/cyfr, ale również kolorystykę, co jest bardzo cenne, kiedy chce się zbudować spójną i ładną stronę.

Super jest też to, że można wybrać, czy użytkownik jest weryfikowany po mailu, po IP.

Jak oceniasz wsparcie techniczne i łatwość wdrożenia?

Tutaj jestem bardzo bardzo pozytywnie zaskoczona. Łukasz jest niesamowicie pomocny! To nie jest jedna z tych osób, które sprzedadzą produkt i mają wywalone.

Łukasz szczerze się interesuje i pomaga tak wdrożyć zegar, aby działał i przynosił efekty.

BeTimes polecam każdemu, kto cokolwiek sprzedaje w sieci 😉 szczególnie osobom zajmującym się tworzeniem kampanii, stron lądowania.

Każdemu, kto chce zwiększyć swoje dochody poprzez stosowanie One Time Offer.