Jak zwiększać ilość subskrybentów Twojego newslettera?

Chcesz zacząć budować listę mailingową? To świetnie. Ale możesz zastanawiać się, jak to zrobić. Co musisz dać, żeby ludzie zapisali się do newslettera? Jak przekonać ludzi, żeby trafili na Twoją listę mailingową? O tym w dzisiejszym artykule.

Zrób to w 15 minut...

Dowiedz się jak w 15 minut, sprzedać coś osobie,
która dopiero co, zapisała się na Twój newsletter?

Newsletter i mailing do czytelników to jeden ze sposobów na budowanie zaangażowanej społeczności, która może się zmienić w równie zaangażowanych klientów. Jak to możliwe? Odpowiednia strategia mailingowa oraz prawidłowe budowanie listy ze skupieniem się na grupie docelowej i jej potrzebach pozwala osiągnąć bardzo dobre wyniki sprzedażowe i wysoką konwersję.

Trzeba jednak pamiętać, że „wysłanie maila” to jeszcze nie jest strategia i nie każdy na liście to reprezentant grupy docelowej. Zdarza się, że znajdują się na niej osoby przypadkowe lub takie, które w ogóle nie konwertują, nawet na etapach pośrednich. Takie osoby lepiej usuwać ze swojej listy, ale to temat na osobny artykuł o zarządzaniu listą. W tym miejscu skupimy się na jej budowaniu i powiększaniu.

Czym jest lista mailingowa i do czego służy?

Wstępnie już zostało wyjaśnione, czym jest lista mailingowa i do czego służy. Teraz ten wątek zostanie rozszerzony. 

Lista mailingowa to spis adresów mailowych osób, które zechciały taki adres zostawić osobie lub podmiotowi, który daną listą zarządza. Zazwyczaj lista zawiera jedynie imię i adres mailowy. Rzadko kiedy rozbudowana jest o dodatkowe dane jak na przykład nazwisko adresata. 

Lista mailingowa powinna być starannie i pieczołowicie przechowywana. Są do tego odpowiednie programy i narzędzia. Trzeba dbać o jej bezpieczeństwo, a spoczywa to na barkach twórcy takiej listy. Szczególnie ma to znaczenie, gdy jej cel jest komercyjny. W takiej sytuacji trzeba również pamiętać o dochowaniu wszystkich niezbędnych formalności i zabezpieczeniu się prawnym. Obowiązujące przepisy RODO mogą tu być pomocne.

Warto również zadbać i politykę prywatności i zapewnić proste i jasne zasady wypisania się z listy. Wbrew pozorom, im łatwiej się z takiej listy wypisać, tym mniej osób to robi i rzadziej jest ta opcja wykorzystywana. Widocznie wskazanie drzwi wyjściowych powoduje, że ludzie czują się bezpieczniej i mniej chętnie z nich korzystają. 

Do czego zaś taka lista może służyć? Do wielu rzeczy. To przede wszystkim forma budowania relacji z czytelnikami i tworzenia społeczności. Subskrybenci szybciej dowiadują się o opublikowaniu nowego artykułu, wprowadzeniu produktu do sprzedaży, otrzymują nieco dłuższą możliwość dokonania zakupu w przedsprzedaży. Innymi słowy: wiedzą więcej i wiedzą wcześniej. To buduje przywiązanie i poczucie lojalności, a te zaś niezbędne są do zbudowania trwałej, wiernej i zaangażowanej społeczności. 

Lista to doskonały sposób na zbadanie swojego produktu, na jego przetestowanie i zweryfikowanie jego jakości, ceny czy w ogóle przydatności. Jej potencjał jest niezwykle duży.

Zapisy do listy mailingowej – jak to zrobić

To już nieco bardziej skomplikowane zagadnienie. Raz, że trzeba odpowiednio zachęcić (o tym w dalszej części), a dwa – trzeba to rozpracować również technicznie.

Zapisy do listy mailingowej powinny być proste, szybkie i krótkie. Zbyt skomplikowany formularz, który wymaga od czytelnika zbyt dużej aktywności, zniechęci go w „połowie drogi” i w ten sposób stracisz potencjalnie zainteresowanego leada. Dlatego właśnie formularz powinien być krótki i prosty. Imię, nazwisko i adres mailowy.

Możesz dodatkowo poprosić o adres www, czy opisanie zainteresowań – to pomoże Ci w segmentowaniu Twojej listy, ale te informacje dodatkowe nie powinny być wymagane, a opcjonalne. Na czym polega różnica? Jak ktoś chce, to je poda, jak nie, to nie. W gronie informacji koniecznych nie powinno się znaleźć więcej niż trzy rubryki (imię, nazwisko, adres mailowy). Najlepiej jednak sprawdzają się tylko dwie. 

Prosty formularz – to już wiesz. A gdzie go zamieścić?

Jak budować listę mailingową?

Najlepiej w kilku miejscach na stronie. Może to być w trakcie ciekawego i poruszającego artykułu, może to być też na jego końcu. Możesz też formularz zamieścić w tych dwóch miejscach. Dobrze jest przeznaczyć dla niego również stałe miejsce, które jest podpisane „newsletter”. Zainteresowani otrzymywaniem od Ciebie informacji po prostu tam przejdą i zostawią swoje dane.

Możesz na stałe umieścić go w stopce strony lub podpinać do każdego tekstu blogowego. Możesz utworzyć specjalny landing page, na którym będziesz zbierał adresy (o tym za chwilę), a możesz skorzystać z popup, czyli wyskakującego okienka, które zachęca do zapisania się na listę. Na popupy radzę uważać. Niektórzy z nich korzystają, inni nie. To kiedy wyskoczy okienko, ustala się samodzielnie. Może to być zaraz po wejściu na stronę, po określonym czasie (np. po minucie) lub tuż przed jej opuszczeniem. Są jednak tacy czytelnicy, którzy bardzo popupów nie lubią i nie zdecydowaliby się na zapisanie do listy właśnie z powodu „okienka” 

Jeżeli nie masz pewności, jak do tego podchodzi Twoja grupa, możesz zrobić testy. Sprawdź, jaką skuteczność ma formularz osadzony na stronie i jaką ma okienko. Wybierz tę wersję, która jest skuteczniejsza. 

Ciekawym rozwiązaniem jest wspomniany landing page.

Landing page do powiększania listy mailingowej

Ciekawym rozwiązaniem jest skorzystanie z landing page (strony lądowania) do pozyskiwania subskrybentów. W tym wypadku musisz pamiętać, że musisz coś zaoferować, co będzie prezentem/nagrodą/podziękowaniem za zapisanie się do Twojej listy. 

Landing dla samego newslettera również może się sprawdzić, ale pamiętaj, że wtedy taki newsletter musi nieść ze sobą ogromną wartość, o której odbiorcy są po prostu przekonani. Taki efekt można uzyskać, dając wcześniej ogromną wartość za pośrednictwem swojego bloga lub innych darmowych, lub płatnych produktów.

Jeżeli zbudowałeś sobie wizerunek eksperta w swojej branży i wiesz, że tak jesteś postrzegany, to Twój newsletter jest wartością sam w sobie. Nie potrzebuje dodatkowych orędowników. Wtedy landing tylko po to, by zebrać adresy, zapewne zadziała.

Jeżeli zaczynasz, chcesz pokazać dopiero swoją wartość, chcesz do siebie przekonać, musisz coś zaoferować, by Twoi odbiorcy zechcieli zostawić Ci swój adres. Jest to swego rodzaju magnes, który ich przyciągnie. Może mieć różne oblicza, ale jedno kryterium zawsze musi spełniać – musi być naprawdę dobrej jakości!

Lead Magnet jako sposób na przekonanie do siebie subskrybentów

Jak budować listę mailingową?

Taki magnes w marketingu internetowym nazywa się lead magnet. To prezent, który Twoi czytelnicy otrzymują jeden raz – za zapisanie się do Twojego newslettera. Jeżeli Twój lead magnet jest naprawdę atrakcyjny i ciekawy, to rzeczywiście przyciągniesz nim czytelników, zbudujesz swoją bazę, a jeżeli już ją masz, to możesz ją znacznie powiększyć. 

Po jakimś czasie, gdy zajdzie taka potrzeba lub będziesz prowadzić kolejną kampanię promującą Twój newsletter, warto dodać nowy lead magnet. Dlaczego? Wielu Twoich czytelników może się w międzyczasie wypisać z Twojej listy. Stary prezent ich nie przekona. Nowy – ma takie szanse. O tym trzeba pamiętać. 

Lead magnet to innym słowy sposób na zachęcenie do zapisów. Pamiętaj jednak, by w czasie promocji skupić uwagę odbiorców i ciężar komunikatów przenieść właśnie na ten upominek, a nie na sam fakt zapisu. Sam zapis powinien być niewielkim kosztem, jaki użytkownik ponosi, otrzymując od Ciebie tak ogromną wartość, jaką niesie ze sobą Twój prezent. W ten sposób odwrócisz uwagę od zapisu i sprawisz, że konwersja z kampanii będzie znacznie większa, niż gdy skupisz się na zapisach. 

Darmowe wyzwanie tylko dla subskrybentów

Jak budować listę mailingową?

Lead magnet jest pierwszym z dziesięciu omawianych sposobów na powiększenie listy malingowej. I to omówionym dość ogólnie. Wspomniane w nagłówku wyzwanie również może pełnić funkcję Lead magnet, ale może być zdarzeniem cyklicznym (np. kwartalnym), które przysługuje tylko zapisanym. Wtedy już nie pełni tej funkcji, bo nie jest jednorazowym prezentem. Jest raczej formą wyróżnienia i nagrodzenia subskrybentów. 

Darmowe wyzwanie powinno być powiązane z tematyką Twojej strony. Może to być utworzenie własnego planu dnia, zaprojektowanie własnej strategii, utworzenie swojej strony czy wydzierganie własnego dywaniku. Wszystko zależy od tego, czym się zajmujesz, czego uczysz i jaką wartość dajesz swoim czytelnikom.

Wyzwanie powinno trwać kilka dni. W każdym mailu wysyłasz kolejne wskazówki i zadania do wykonania. Jeżeli konieczne jest poprzedzenie ich wstępem teoretycznym, to również ten wstęp przesyłasz. Warto również udostępnić siebie i swój czas osobom, które biorą udział w wyzwaniu. Nawet mailowe konsultacje bardziej zachęcają do zaangażowania niż rzucenie czytelników na głęboką wodę.

Konsultacje z autorem

Sama konsultacja również może być sposobem na powiększenie listy mailingowej. Możesz ją wykorzystać jako lead magnet – prezent za zapis, a możesz też zaoferować ją subskrybentom cyklicznie. Jeżeli dostrzegą oni w niej realną wartość dla siebie, polecą Twój newsletter innym.

Co Ci to ta? Nawet nie musisz robić kampanii. Twoja lista będzie się rozbudowywać i powiększać samodzielnie i naturalnie, bo Twoi subskrybenci będą Twoimi orędownikami i promotorami.

Konsultacja przyniesie owoce wtedy, gdy nie będzie trzeba na nią czekać miesiąc. Maksymalnie powinna to być doba, chyba że pytanie pada w weekend – daj sobie odpocząć.

Określ też jasno jej zasady: kiedy jest czas na zadawanie pytań, ile można ich zadań, ile się czeka na odpowiedź itd. itp. Jeżeli obawiasz się nadmiernego chaosu, możesz na początek stworzyć listę 10 – 20 pytań, a Twoi subskrybenci mogą wybrać 2 – 3 z nich, które chcą Ci zadać. Wprowadzisz ład i porządek, a dodatkowo, to dla Ciebie przydatna informacja – jakie treści cieszą się zainteresowaniem Twoich odbiorców.

Case study

Jak zarobiłem 10 000 zł w weekend? Jak zarobiłem 100 000 zł w tydzień? Jak to zrobiłem, że konwersja wzrosła o 50%? Jak to zrobiłem, że w miesiąc statystyki na blogu poszybowały z 600 unikalnych użytkowników miesięcznie do 20 000 unikalnych użytkowników miesięcznie? 

Case study – bardzo przydatne i niezwykle wartościowe materiały. Możesz je udostępnić wszystkim swoim czytelnikom, a możesz przysłać wyłącznie tym, którzy są subskrybentami Twojego newslettera.

Jeżeli masz na swoim koncie takie case study, którymi faktycznie warto się podzielić i które można w pewnym stopniu zaadaptować również w innych działaniach (inne branże, inna tematyka stron www itp.), to koniecznie się nimi pochwal, bo budują one Twój wizerunek eksperta.

Powodują, że czytelnicy Cię doceniają, ufają i zaczynają liczyć się z Twoim zdaniem. Opisane krok po kroku case study to doskonały pokaz Twoich umiejętności, ale również pewne obnażenie know – how, dlatego zachowaj je dla wybranych. Zobaczysz, jak wzrośnie liczba zapisów na Twoją listę!

Audyt

Jak budować listę mailingową?

W niektórych branżach można przeprowadzić prosty audyt, który może istotnie poprawić jakość funkcjonowania biznesu, strony internetowej, zarządzania czasem itp. Jeżeli w Twojej branży również coś takiego jest możliwe, to może to być świetny sposób na przyciągnięcie i utrzymanie subskrybentów na liście mailingowej.

Możesz raz na pół roku robić taki audyt wybranym osobom lub pierwszym 5 czy 10, które zgłoszą się do Ciebie w określonym czasie. 

Taki audyt musi nieść jednak ze sobą wartość – jak wszystko, co oferujesz. Musi rzetelnie wskazywać mocne i słabe strony, a w ramach tych słabych, musi być wyposażony we wskazówki i wnioski – co zrobić, by było lepiej. Po wdrożeniu Twoich wskazówek musi być widoczna poprawa. Pamiętaj, to, co oferujesz, ma pokazać Cię z jak najlepszej strony. Zadbaj o to.

Dzielenie się treścią

Twoi czytelnicy trafili na Twoją listę mailingową z jakiegoś powodu. Najczęściej są nim treści, które przekazujesz. Dbaj o ich jakość i użyteczność, a nie stracisz subskrybentów, a nowi będą się pojawiać sami. 

Co jakiś czas możesz tylko przypomnieć, że subskrybenci czytają wcześnie lub pierwsi, bo wiedzą wcześniej o Twoim wpisie. Możesz też wprowadzić zasadę, że artykuł trafia najpierw na maila a dopiero potem na stronę – to podnosi ekskluzywność maili. 

Pamiętaj też, by te teksty i te artykuły, które cieszą się większym zainteresowaniem, również były opatrzone formularzem do zapisu. Ich wartość dla czytelnika może być tak duża, że sam się będzie chciał dopisać do listy. Nie będziesz musiał go zapraszać, czy zachęcać. On się po prostu sam zapisze, bo będzie chciał być na bieżąco z Twoimi treściami i materiałami. 

Dzielenie się wartościową treścią to Twój sprzymierzeniec. Dbaj o niego.

Ekskluzywne materiały

Jak budować listę mailingową?

Skoro mowa o ekskluzywności, warto wspomnieć o materiałach TYLKO dla subskrybentów. Możesz tworzyć takie treści, które trafiają wyłącznie do osób zapisanych na liście. Nie ma Cię na liście – nie dostaniesz tekstu. 

Oczywiście, mów o tym głośno. Na swoim fanpage lub na stronie możesz napisać, że właśnie pracujesz nad tekstem na dany temat, zdradź kilka ciekawych lub pikantnych szczegółów, rozbudź ciekawość. Potem napisz, że cały artykuł tylko dla zapisanych na listę, ale spokojnie, jeszcze się można dopisać. Zobaczysz, jak wzrośnie liczba zapisów po takiej zapowiedzi.

Nie zapraszasz, nie prosisz, nie angażujesz. Po prostu informujesz, czym się zajmujesz i „mimochodem” informujesz, że możesz znaleźć się w tej elitarnej grupie, która pozna szczegóły Twojego projektu. 

Taki element elitarności niesie ze sobą kilka zalet. Rozbudza oczekiwania, więc taka osoba nie wypisze się szybko z Twojej listy. Powoduje, że zapisani czują się wyróżnieni, czują się lepsi (ludzie to lubią), mają poczucie, że mają dostęp do materiałów „ograniczonych”. To naprawdę działa, a Twoja lista rośnie. Tacy ludzie nie często są co prawda orędownikami (jak wszyscy będą wyjątkowi, to to już nie będzie takie wyjątkowe), ale są wierni. Szybko Cię nie opuszczą.

Wiesz wcześniej

Są tacy, którzy lubią wszystko wiedzieć wcześniej, szybciej, jako pierwsi. Tę grupę przekonasz, jeżeli w ramach swojej listy mailingowej będziesz informować o swoich działaniach wcześniej, niż w ramach oficjalnych kanałów komunikacyjnych. 

I nie chodzi tu tylko o publikowanie treści na blogu. Jeżeli wcześniej powiesz o szkoleniu, kursie, ebooku, o przedsprzedaży, o konsultacji itd. Ogólnie, wszelkie Twoje działania, które zamierzasz omówić lub zaprezentować w oficjalnych kanałach powinny wcześniej znaleźć się w skrzynkach Twoich odbiorców. 

Informując, że w ten sposób działasz – przekonasz do zapisu wielu wahających się. Natomiast ci, którzy już są na liście, a lubią być „dobrze poinformowani”, z tej listy nie zrezygnują.

Dostęp do przedsprzedaży

Jak budować listę mailingową?

Ciekawym rozwiązaniem jest również dostęp do przedsprzedaży dla czytelników newslettera. Jeżeli oferujesz produkty płatne, które mają opcję przedsprzedaży w niższej cenie, to Twoi czytelnicy powinni wiedzieć o tym wcześniej. Szczególnie jeżeli są to produkty ograniczone liczbowo (np. ilość miejsc na szkoleniu może być ograniczona lub sprzedajesz produkt fizyczny, którego nie ma dużo). 

Dając swoim subskrybentom możliwość dokonania zakupu wcześniej (i informując o tym), w pewnym sensie dziękujesz im za lojalność, ale również sprawiasz, że chętniej się oni angażują w zakupy, są wierni i nie wypisują się z Twojej listy, a nowi chcą się na niej znaleźć, bo to szansa na zdobycie wartościowych produktów taniej lub czasem w ogóle na ich zdobycie. 

Opcja przedsprzedaży w ramach subskrybentów to też doskonały tester Twojej oferty. Pamiętaj, że subskrybenci to nie są tacy zwyczajni czytelnicy. Oni wykonali coś więcej, by pozostać z Tobą w kontakcie. Wykazali się aktywnością i pewnym zaangażowaniem. Wykazali się inicjatywą. Zrobili coś ponad zwykły odbiór Twoich treści.

Jeżeli to właśnie oni nie odpowiadają na Twoją ofertę i nie kupują Twoich produktów, to znaczy, że jest coś nie tak z ofertą: z komunikacją, ze strategią lub samym produktem. Możesz to zweryfikować i poprawić, zanim puścisz ten produkt na szerszy rynek. To taka bardzo wyjątkowa grupa kontrolna czy testowa, która pokaże Ci, czy Twoja oferta jest przygotowana dla szerszego odbiorcy.

Bonusy, vouchery, rabaty

Jak budować listę mailingową?

Raz na jakiś czas możesz też podrzucić swoim subskrybentom jakiś atrakcyjny rabat czy voucher. To ich zlojalizuje – nie będą za bardzo skłonni się wypisać, bo może za jakiś czas znów coś zaproponujesz. Z drugiej strony pomyślą sobie, że odbieranie Twojego newslettera jest dla nich po prostu korzystne.

Pamiętaj, uwaga to pierwsza waluta, jaką obracasz w sieci. Jeżeli zgromadzisz jej odpowiednio wiele, możesz zacząć zamieniać ją w złotówki. Nie inaczej. Dlatego zyskaj uwagę za pomocą właśnie rabatów czy voucherów. Zaproponuj zniżki lub promocje. 

Osoby na Twojej liście zostaną, a nowe, które będą chciały zyskać dostęp do takich opcji, z chęcią się zapiszą i dla nich nie będzie to zrobieniem Ci przysługi, tylko zrobieniem przysługi sobie. W ten sposób realizujesz strategię WIN – WIN. Subskrybenci wygrywają dla siebie korzyści, a Ty subskrybentów. Warto.

Podsumowując, lista mailingowa to społeczność, pierwsi klienci i pierwsi testerzy. Jeżeli odpowiednio zaprojektujesz strategię ich pozyskiwania i zarządzania taką listą, masz szansę na stworzenie wokół swojej marki lojalnej społeczności, która jest otwarta na składane przez Ciebie propozycje.


Jak zamienić subskrybentów w płatnych klientów?

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie ze strony oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności. OK, rozumiem